Cała prawda o OVH.pl
Wraz ze znajomym postanowiliśmy otworzyć dosyć duży serwis internetowy. Nie mogliśmy zatem wybrać zwykłego, taniego serwera. Padło na firmę OVH.pl. Wykupiliśmy średniej klasy serwer dedykowany, którego nie potrafiliśmy w żaden sposób skonfigurować, aby działała choćby najprostsza aplikacja. Poszukaliśmy więc pomocy na forum OVH.pl. Szybko znaleźliśmy osobę chętną do współpracy. Minęły 2 dni i serwer był gotowy. Zainstalowaliśmy stronę i cieszyliśmy oczy - jak się później okazało, niedługo... Przez brak odpowiednich zabezpieczeń, doszło do włamania na serwer, w wyniku którego sieć OVH.pl została zagrożona (tak przynajmniej zostaliśmy poinformowani). Jak zachowała się w tym wypadku firma? Zablokowała serwer, skasowała dane, nie wykonała kopii bezpieczeństwa, o problemie poinformowała jedynie drogą e-mailową, zerwała umowę i podziękowała za współpracę. Czy to dobre podejście do klienta? Co by było, gdyby taka sytuacja zaistniała po roku działania serwisu? Co by było, gdybyśmy nie posiadali własnej kopii strony? Cała praca poszłaby po prostu na marne... Konsultanci telefoniczni nie chcieli zbytnio dyskutować na ten temat. Mówili, że taką decyzję wydał wyższej rangi pracownik i nie ma od niej odwrotu. Skoro tak, chcieliśmy chociaż znaleźć winnego zaistniałej sytuacji, jednak żadnych konkretnych informacji nie otrzymaliśmy mimo wielu telefonów oraz e-maili. Taka tygodniowa przygoda kosztowała nas wiele nerwów oraz kilkaset złotych... Firma reklamuje się hasłem "lepiej niż w domu"... Akurat!
