Cała prawda o Uniwersytecie Śląskim
Każdemu Uniwersytet Śląski kojarzy się z wysokim poziomem nauczenia oraz bardzo dobrymi warunkami nauki. Muszę stwierdzić, że to jedynie mit. Jestem studentką pierwszego roku prawa i administracji. Za semestr płacę aż 1700zł. Za taką cenę powinnam uczyć się w normalnej sali, w normalnych warunkach. Zamiast tego, muszę jeździć na teren Międzynarodowych Targów Katowickich, by edukować się w sali, w której zawsze jest zimno, krzesła ledwo stoją, odpada farba z sufitu a dach przecieka. Dziewczęta mają do dyspozycji cztery toalety, z czego dwie są magiczne, gdyż same otwierają się do nich drzwi (brak zamka). Często nie ma wody – jeśli jest, to rzecz jasna zimna. Nie wspomnę już o smrodzie, który nie pozwala wejść do toalety. Dlaczego spotkał moją grupę taki los? Stwierdzono, że jest za dużo studentów – aż o 180! Pocieszono nas, że za rok to się zmieni, ponieważ zostaną przeprowadzone „czystki” i wtedy na pewno wszyscy się zmieścimy. Dobry biznes: przyjąć więcej studentów, zabrać od nich pieniądze, a potem najsłabszych po prostu wyrzucić. Wykładowcy nie traktują nas poważnie. Bywało, że czekaliśmy aż cztery godziny na darmo. Niektórzy muszą wstawać o 3 rano, by dojechać na zajęcia, które ostatecznie się nie odbywają. Ciekawych historii na temat tej uczelni jest o wiele więcej...
Komentarze (5)
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się najpierw zalogować. davidbnpl, 06-go czerwca 2009, godz. 01:18 |
wniosek prosty - ucz się, żeby nie być w tych 180 wyrzuconych ![]() |
lehlerex, 28-go marca 2008, godz. 18:17 |
| Jak komuś się nie podoba to nie musi przecież studiować, gdzie jest taki nakaz? |
kruszynka, 27-go marca 2008, godz. 20:25 |
| czekamy, czekamy na te "więcej" |
mejczak, 27-go marca 2008, godz. 17:55 |
| prosty rachunek 1700zł * 2 (semestry) * 180 (uczniowie) = 612 000zł ![]() |
jatoja, 27-go marca 2008, godz. 14:35 |
| "Stwierdzono, że jest za dużo studentów – aż o 180! Pocieszono nas, że za rok to się zmieni, ponieważ zostaną przeprowadzone „czystki” i wtedy na pewno wszyscy się zmieścimy" tak samo jest na każdej uczelni, wszędzie straszą, że najsłabsi odpadną. Ja studiuje na ŚUM i pierwszy dzień wyglądał tak, że pchaliśmy się w jednej sali, brakowało krzeseł, ludzie siedzieli na ziemi i przyszła kobietka i powiedziała, że mamy się nie martwić i w drugim semestrze będziemy sobie wybierać miejsca - no i tak też jest. "Dobry biznes: przyjąć więcej studentów, zabrać od nich pieniądze, a potem najsłabszych po prostu wyrzucić" No niestety tak jest na każdych studiach, że najsłabszy odpada, tylko w wypadku dziennych nie ponosi się za to takich strat. A co do wstawania to również na kazdą uczelnie ludzie dojeżdżają i wstawają bardzo wcześnie, a czasami zajęcia się nie odbywają. Nie wiem co to za prawda, poza stanem sanitarnym i warunkami nic nowego. |
wszystkich komentarzy: 5

davidbnpl, 06-go czerwca 2009, godz. 01:18 
kruszynka, 27-go marca 2008, godz. 20:25
mejczak, 27-go marca 2008, godz. 17:55 