Piłsudski nie zmarł w 1935 roku! (temat dyskusyjny)
Z opublikowanych we wtorek sensacyjnych efektów długoletnich badań przeprowadzonych przez grupę naukowców z Uniwersytetów Jagiellońskiego i Warszawskiego wynika, że Marszałek Polski i Generalny Inspektor Sił Zbrojnych Józef Piłsudski nie zmarł w maju 1935 roku. Jak dowodzą naukowcy, Marszałek upozorował swoją śmierć po to, by spędzić resztę życia anonimowo i w spokoju. Zrobił to samo, co Jim Morrisson i - jak wierzy wielu - Elvis Presley - mówi prof. Mieczysław Lepecki, dr historii i wnuk adiutanta marszałka Piłsudskiego. Upozorował swoją śmierć i wawelski pogrzeb. Miał dość życia na świeczniku. Pamiętajmy, że swego czasu nawet usunięcie się do Sulejówka nie przyniosło mu wymarzonego spokoju. Marszałek Piłsudski, jak wynika z ustaleń naukowców, opuścił Polskę krótko przed "swoim" pogrzebem. Pod przybranym nazwiskiem, jako Marian Dziadkowski, z gdyńskiego portu wypłynął na Maderę, gdzie spędził kilka lat lecząc nadszarpnięte latami sprawowania faktycznej władzy zdrowie. Stamtąd udał się do Gujany Francuskiej, gdzie żył w spokoju jako monsieur Joseph du Grande-Pere aż do śmierci w 1967 roku, dożywając równo stu lat. Czym zajmował się Marszałek na dobrowolnym wygnaniu? Marszałek zagustował w polowaniu na tapiry. Wraz ze swą kreolską służbą spędzał całe dnie w dżungli na łowach - mówi dr Lepecki
źródło: Interia.pl
