Czy można żyć bez mózgu?
Czy można żyć bez mózgu? Sądzisz, że to głupie pytanie? Jesteś w błędzie! Okazuje się, że tak!
Wiadomo to dzięki pewnemu Francuzowi, któremu przeprowadzono szereg badań (z powodu bólu nogi). Jedno z nich wykazało, że jego czaszka prawie w całości wypełniona jest płynem mózgowo-rdzeniowym, który widocznie nie pozwolił na poprawne ukształtowanie się mózgu. "Szczęśliwcowi" została jedynie cienka warstwa komórek mózgowych. Lekarze byli w szoku. Stwierdzili, że czterdziestokilkuletni Francuz powinien już dawno nie żyć. Mimo "pustej głowy" założył rodzinę, znalazł urzędniczą pracę i korzysta z życia.
Ten to ma łeb... 
Zeitgeist - teorie spiskowe (temat dyskusyjny)
Skąd pochodzi nasza religia? Kto rządzi światem? Kto stoi za atakiem na WTC? Dlaczego są wojny?
Czy film mówi prawdę?
Ratownicy miasta Gdańsk
Ratownik - osoba, której zadaniem jest czuwanie nad bezpieczeństwem ludzkiego życia i zdrowia oraz udzielanie pomocy w sytuacjach zagrażających życiu i zdrowiu.
Wikipedowska regułka nie zawsze sprawdza się w praktyce, a już na pewno nie w przypadku gdańskiej plaży "Strogi". Tamtejsi ratownicy urozmaicają sobie swój czas pracy o dodatkowe rozrywki. Zamiast bez przerwy czuwać nad bezpieczeństwem plażowiczów, wygłupiają się, chodzą na zakupy, opalają się (do tego celu wypływają czasem łodzią...), zdarzyło się nawet, że jeden z ratowników wszedł na wieżę i zaczął śpiewać piosenki - używając przy tym niecenzuralnych słów.
Pytanie brzmi: kto weźmie odpowiedzialność za ew. tragedię?
Tajne prace Senatu ws. Iraku
Media w zasadzie w ogóle o tym nie wspominały. O czym? O tym, że w listopadzie 2004 roku Senat po raz trzeci pracował nad projektem ustawy, wniesionym przez senatora Sławomira Izdebskiego, w sprawie wycofania Polskich Sił Zbrojnych z Iraku. Projekt ustawy został odrzucony stosunkiem 55 do 17. 16 wstrzymało się od głosu a 11 w ogóle nie zjawiło sie na posiedzeniu. Tym samym Senat zgodził się na dalsze "podlizywanie się" Amerykanom, walcząc w wojnie bez końca.
źródło: http://www.prawda.w.pl
Laserem po oczach, czyli jak poprawić wzrok
Jest precyzyjny, sterylny i szybki. Można nim korygować wady wzroku, leczyć siatkówkę, jaskrę i zaćmę. Bez lasera trudno wyobrazić sobie współczesną okulistykę. Tylko czy każdy może skorzystać z tej metody leczenia? Dziś chirurgia oka z wykorzystaniem laserów to rutyna.
Pielęgniarka zaprasza cię na salę, dostajesz znieczulające krople, a twarz przykryją ci ochronną folią lub tkaniną. Potem kilkanaście minut całkowicie bezbolesnego zabiegu, czasami opatrunek (nie zawsze konieczny), dwie-trzy godziny odpoczynku w sali pooperacyjnej i do domu. Tak wygląda dziś laserowa operacja wad wzroku - krótkowzroczności, dalekowzroczności i astygmatyzmu. Ale korekta tych wad to tylko drobna część wszystkich zabiegów okulistycznych, które stały się możliwe dzięki zastosowaniu lasera.
- Lasery masowo weszły do okulistyki w latach 80., choć pierwsze próby robiono już w latach 60. ubiegłego wieku - mówi dr Piotr Fryczkowski z warszawskiego gabinetu Retina. - Wtedy laser zajmował pół pokoju, był chłodzony wodą, można było z niego oddać tylko kilkanaście "strzałów" naraz, bo tak się rozgrzewał. Co ciekawe, Polska była przez pewien czas jednym z pierwszych krajów Europy, które stosowały lasery w okulistyce - dodaje okulista.
Dziś chirurgia oka z wykorzystaniem laserów to rutyna. Stosuje się kilka rodzajów laserów w zależności od typu zabiegu i części oka, która ma zostać poddana terapii. Ich wspólną cechą jest to, że leczą poprzez... zniszczenie. Szybko, precyzyjnie i czysto likwidują komórki, na które zostały wycelowane, niszczona tkanka po prostu wyparowuje.
Najbardziej powszechne są zabiegi tzw. wad refrakcyjnych - krótkowzroczności, dalekowzroczności i astygmatyzmu. Polegają one na tym, że wiązką lasera ekscimerowego modeluje się rogówkę - najbardziej zewnętrzną, przezroczystą warstwę oka. Najstarsza z używanych dziś metod to keratektomia fotorefrakcyjna, czyli PRK, pierwszy raz przeprowadzona w 1989 roku. Podczas PRK najpierw mechanicznie usuwa się cieniutką warstwę nabłonka rogówki, a potem laser odparowuje jej głębsze warstwy w określonych miejscach. Wszystko przebiega pod nadzorem komputera. Ta metoda pozwala głównie na korekcję krótkowzroczności (do -8 dioptrii) i w mniejszym stopniu małej nadwzroczności oraz astygmatyzmu. Jest najtańsza, ale też oko po zabiegu goi się dłużej w porównaniu z innymi metodami laseroterapii, a stabilny efekt pojawia się nawet po trzech miesiącach.
Klapki na oczach
Ograniczenia PRK sprawiły, że począwszy od lat 90., zaczęto wprowadzać nowe metody laserowych operacji wad wzroku nazywane skrótowo LASEK i LASIK. Łączy je jedno - przed uruchomieniem lasera zostaje przygotowana i odchylona na bok "klapka" (lub płatek) z nabłonka rogówki, która po zabiegu powraca na swoje miejsce niczym karta książki. Podczas zabiegu LASEK płatek odwarstwia się metodami chemicznymi, przy użyciu alkoholu, a w LASIK-u - nacięta precyzyjnym przyrządem, mikrokeratomem.
LASIK pozwala na poprawianie krótkowzroczności do -10 dioptrii, dalekowzroczności do +4, a astygmatyzmu do 6 dioptrii. Spośród wszystkich metod sprawia pacjentowi najmniejszy dyskomfort, umożliwia operację obu oczu podczas jednej sesji i najszybciej się goi. Z kolei LASEK jest w ocenie okulistów mniej inwazyjny, prostszy i tańszy niż LASIK. Oczywiście chirurgia laserowa wad wzroku rozwija się nadal, o czym mogą świadczyć pojawiające się kolejne udoskonalenia. W metodzie Epi-LASIK i SBK-LASIK nacina się niezwykle cienką warstwę samego nabłonka (w odróżnieniu od LASIK-u, gdzie płatek może mieć grubość jednej czwartej całej grubości rogówki). Dzięki tym ulepszeniom oko szybciej wraca do pełnej sprawności po zabiegu. Korekcję można też zaoferować większej grupie pacjentów - także tym z cienką rogówką. Zawsze jednak o wyborze najlepszej metody operacji dostosowanej do konkretnego przypadku decyduje lekarz. On także ma obowiązek dokładnie przebadać pacjenta i uprzedzić go o możliwym ryzyku. Bo laserowa korekcja wzroku nie jest dla wszystkich i nie jest obojętna dla zdrowia.
Ciemna strona światła
- Trzeba zdawać sobie sprawę, że zabiegi typu LASIK czy LASEK to trwała ingerencja w rogówkę - podkreśla dr Fryczkowski. - Zazwyczaj ma ona między 550 a 600 mikrometrów (tysięcznych części milimetra) grubości. A po zabiegu może zostać nawet ok. 200-250 mikrometrów. Takie oko jest bardziej podatne na urazy, uderzenia - pocieniona rogówka łatwiej pęka. Poza tym każdy zabieg na oku zmienia strukturę i skład ciała szklistego, przeźroczystej substancji wypełniającej gałkę oczną - dodaje okulista z gabinetu Retina.
Dlatego laserowa korekcja wzroku może być proponowana osobom, które poza krótkowzrocznością, dalekowzrocznością lub astygmatyzmem nie mają innych problemów z oczami. Kandydatów do zabiegu dyskwalifikują np. jakiekolwiek zmiany w siatkówce czy patologiczna suchość oka. Ale także jaskra lub jej podejrzenie, bo po korekcji nie można precyzyjnie mierzyć ciśnienia w oku, a to w tej chorobie podstawa. Operacji nie powinno się też wykonywać chorym m.in. na cukrzycę, choroby autoimmunologiczne, silne alergie, mającym skłonność do przerastania blizn lub rozrusznik serca.
Rozważając za i przeciw, warto pamiętać o możliwych powikłaniach i skutkach ubocznych. Ból po zabiegu i uczucie ciała obcego w oku można przez jakiś wytrzymać. Ale co ze zmniejszeniem kontrastu widzenia w trudnych warunkach (deszcz, mgła)? A zwiększona wrażliwość na światło, dotykająca zwłaszcza pacjentów z szerokimi źrenicami? Poza tym zdarzają się także zapalenia i wysychanie rogówki, efekt halo (widzenie otoczki wokół źródeł światła) czy przymglenie obrazu. Przy dużych wadach, nadwzroczności czy dużym astygmatyzmie może nie udać się całkowita korekcja wzroku. Konieczny będzie następny zabieg albo (o zgrozo!) okulary. Zresztą od nich i tak trudno będzie się uwolnić, bo laserowa korekcja rogówki nie zapewni nam sokolego wzroku do grobowej deski. Począwszy od wieku 40-45 lat, gdy spada zdolność oka do akomodacji, mogą być potrzebne okulary do czytania.
Laser ratuje wzrok
O ile zabiegi laserowej korekcji wzroku są pewnym luksusem, to w innych chorobach oczu laser może uratować możliwość widzenia. - Lasery w okulistyce są najczęściej stosowane do operacji siatkówki z powodu powikłań cukrzycy i chorób naczyniowych - mówi Piotr Fryczkowski. - Oko jest wówczas niedotlenione, niewydolne naczynia dostarczają za mało tlenu i oko się "dusi". Nie potrafimy dodać nowych naczyń krwionośnych, więc musimy ograniczyć potrzeby oka. Jak to się robi? - Niszczymy laserem argonowym te rejony siatkówki, które nie mają znaczenia dla naszego widzenia. Bo widzimy tylko jej małą wyspecjalizowaną częścią - wyjaśnia okulista.
Laserem można także "zespawać" przedartą lub odwarstwioną siatkówkę albo zniszczyć niewłaściwie wykształcone naczynia krwionośne w dnie oka. Albo przeprowadzić szybki zabieg u chorego na jaskrę. Ta przypadłość polega na tym, że płyn wytwarzany wewnątrz oka nie ma prawidłowego ujścia do jego zewnętrznej części. Gwałtownie rosnące ciśnienie może uszkodzić wzrok, dlatego laserem wycina się otwory w tęczówce, przywracając cyrkulację płynu. Służy do tego tzw. laser YAG-owy. Ten sam sprzęt można wykorzystać w operacji zaćmy wtórnej, gdy mętnieje torebka otaczająca soczewkę oka. Do tego dochodzą różne nietypowe zastosowania lasera, np. do likwidacji skutków wylewów wewnątrz gałki ocznej czy do korekcji różnych części oka po innych operacjach. Lasery przebojem wywalczyły sobie miejsce w dzisiejszej okulistyce. Wystarczyło zaledwie 30 lat i nie potrafimy się już bez nich obejść.
Historia biustonosza sięga starożytności
Pierwsze biustonosze powstały w starożytnej Grecji. Z uwagi na odczuwaną przez kobiety bolesność piersi podczas uprawiania sportu[1], w greckich państwach-miastach, w których kobietom wolno było uprawiać sport, np. w Sparcie, opracowano podtrzymujące piersi opaski zwane "apodesmos" lub "mastodeton".
Ale za rok jego powstania podaje się 1886. Angielscy twórcy nazwali go wtedy "polepszającym biustem". Nie był on jednak wygodny, ponieważ zbudowano go z drutu i naciągniętego na niego jedwabiu. Nie cieszył również męskich oczu, gdyż wyglądem przypominał dwa sitka do herbaty. Kolejne lata były czasem eksperymentów bieliźniarskich. Zmieniały się style i fasony. W latach 30. wynaleziono nylon i włókna elastyczne. Było to ogromne odkrycie w tej branży. Wtedy też zaprojektowano biustonosz, który był dla kobiet znacznie wygodniejszy od poprzednich modeli. Zaczęła również panować tendencja do noszenia coraz śmielszych staników. W latach 50. pojawiła się bardotka, czyli mocno wycięty i usztywniony fiszbinami staniczek. Nazwę zawdzięcza on nazwisku sławnej francuskiej aktorki - Brigitte Bardot, która pojawiła się na ekranie w biustonoszu robiąc tym furorę zwłaszcza wśród mężczyzn. Stał się on wówczas marzeniem wielu kobiet. Chciały wyglądać tak seksownie jak Bardot. Dziś sklepy z bielizną oferują szeroką gamę produktów i każda kobieta może znaleźć coś dla siebie. Poczynając od skromnych, miękkich i sportowych, kończąc na tak seksownych, że z pewnością poruszą nie jedna wyobraźnię.
Czy stygmaty to prawda? (temat dyskusyjny)
Czytając artykuł o egzorcyzmach i jego komentarze, widać gołym okiem, że myślicie, iż jest to sposób na przyciągniecie wiernych do Kościoła. Ja sie z tym do końca nie zgodzę... A co ze stygmatami? To też "shit dla mas"?
Stygmaty (z greckiego stigma - `znak`) - zjawisko występowania ran na ciele mistyków, odpowiadającym ranom Jezusa ukrzyżowanego.
Według współczesnej teologii nie wszystkie stygmaty muszą mieć cudowne pochodzenie. Część z nich można wyjaśnić za pomocą psychologii, jednak i tak są one jednym z najbardziej fascynujących zjawisk religijnych. U niektórych osób doświadczonych w ten sposób pojawiają się wszystkie ślady chrystusowej męki, u innych tylko znaki po gwoździach lub koronie cierniowej. Niektórym stygmatykom płyną krwawe łzy, oblewa ich krwawy pot.
Teolodzy wyliczają 5 kryteriów niezbędnych do uznania krwawych stygmatów za autentyczne:
1. Charakteryzujące się zmianą tkanki w miejscach, w których był zraniony Chrystus (a przynajmniej jak to jest przedstawiane w tradycji chrześcijańskiej)
2. Pojawiają się nagle i spontanicznie
3. Nie ropieją, nie gniją, często emanują słodki zapach przypominający woń kwiatów
4. Stygmaty krwawią krwią tętniczą, nie goją się często przez tygodnie a nawet lata
5. Pozostają niezmienne nawet po zastosowaniu zabiegów medycznych.
Są też stygmaty ukryte, które sprawiają ogromny ból, lecz nie krwawią. Występują często wraz z wizjami doświadczania drogi krzyżowej. Choć ich wystąpienie stygmatów łączy się z wielkim cierpieniem, są one uznawane za szczególny wyraz łaski bożej, albowiem dotykają - przynajmniej oficjalnie - dotyczą wyłącznie osób głęboko religijnych, Chrześcijan. A jednak są wyjątki. Na świecie znana jest sprawa Giorgio Bongiovaniniego, który nie będąc szczególnie religijnym, 12 lat temu doznał wizji a następnie otrzymał stygmaty wraz z charakterystyczną raną na czole w kształcie krzyża. Dla badaczy był on wyjątkowym obiektem badań; nie będąc osobą zależną od kościelnej hierarchii pozwalał się filmować, fotografować i poddawać różnym testom medycznym.
Czy można w to wierzyć? Czy jest to prawdą? Czy to tylko mit?
Vista, Vista ah ta Vista...
Czy Vista to faktycznie przyszłość? Może i tak, ale nie najbliższa. Po pierwszym starciu z Vistą trudno się połapać co "jest grane", ponieważ autorzy zawalili nas informacjami, pomocami, jakimiś zegarami na pół pulpitu itp. Co najbardziej mnie denerwuje?
1. XP automatycznie bootował z CD, jak włożylem jakiś system operacyjny - Vista już nie
2. Vista nie potrafi zainstalować głupiej masowej pamięci - musi mieć sterowniki (jak w Win98)
3. jak się już zawiesi przeglądarka to koniec - reset
4. pasek startu po prostu ucieka (oglądałem kiedyś film po czym jest pausa - czary mary, paska nie ma - taki prezent od Microsoftu)
5. odmawia mi praw jako administratorowi tak sam z siebie
6. do każdego polecenia potrzebuje potwierdzenia operacji - paranoja
7. przy skanowaniu przez UNIBLUE REGISTRYBOOSTER otrzymałem raport, w którym było aż 400 błędów (po miesiącu użytkowania)
No i zasłyszane:
1. w testach Vista jest 100 razy gorsza od tak mało popularnego Linuxa (niebo a ziemia...)
2. nim wyjdą wszystkie łatki, miną 2 lata, przez ten czas można spokojnie poużywać jeszcze poczciwego XP
3. wykładowca na uczelni opowiadał, że Windowsa musieli naprawiać średnio co kilka miesięcy a Linux po 3 latach chodził jak pierwszego dnia...
Ja, Robot...
Chodzi jak koń, syczy jak mucha
Czy wymyślne scenariuszy filmów amerykańskich, kiedyś się ziszczą? Roboty tworzone przez człowieka stają się coraz inteligentniejsze. Ile potrzebujemy czasu, by stworzyć sztuczką inteligencję?
Dlaczego zginął gen. Sikorski?
Mamy 4 lipca 1943 roku. Trwa II Wojna Światowa. Na pokładzie samolotu znajduje się szef polskiego rządu na wychodźstwie - gen. Władysław Sikorski. Maszyna rozpędzona do 130 mil na godzinę uniosła się w powietrze. Nagle odmówiła posłuszeństwa. Czeski pilot - Edward Prchal - nie potrafił awaryjnie wylądować. Samolot runął do morza...
Komu mogło zaleć na śmierci Sikorskiego? Wysunięto hipotezę, że to właśnie premierowi Wielkiej Brytanii - Churchilowi - Sikorski był bardzo niewygodny. Dlaczego? Wielka Brytania była zmuszona do utrzymywania dobrych stosunków z ZSRR, która walczyła na wschodnim froncie z III Rzeszą biorąc główny ciężar wojny z Hitlerem. Polska zerwała stosunki z ZSRR zaraz po ujawnieniu wydarzeń katyńskich. Brytyjski rząd musiał zająć pewne stanowisko. Anglikom zależało także na przejęciu polskich tajnych dokumentów. Najciekawsze jest to, że po katastrofie nie dopuszczono do śledztwa polskich ani amerykańskich ekspertów. Pilot podczas katastrofy zdążył założyć kamizelkę ratunkową i jakimś cudem znalazł się aż 70 metrów od rozbitej maszyny - dziwne nieprawdaż? Oczywiście przeżył i zeznał, że to nie jego wina. Dziwne jest także to, że nie odnaleziono zwłok drugiego pilota oraz córki Sikorskiego.

Poznamy całą prawdę w 2050 roku! Wtedy to brytyjskie archiwa w tej sprawie zostaną odtajnione... Może dożyjemy 
Piłka (s)kopana cz.1
Kto widział film "Piłkarski Poker" ręka w górę. Pamiętacie te przekręty? Korupcja, korupcja i jeszcze raz korupcja... Niniejszy artykuł również jest przykładem oszustwa w świecie piłkarskim. Całe zdarzenie miało miejsce w Polsce w sezonie 38/39.
Oto tabela ligi okręgowej Stanisławowskiego OZPN:
1. Górka Stanisławów
2. Rewera Stanisławów
3. Rypne
4. Tespy
5. Raz Dwa Trzy Stanisławów
6. Strzelec
7. Bystrzyca - meczy 14, punktów 10, stosunek bramek - 19-25
8. Pokucie Kołomyja - meczy 13, punktów 8, stosunek bramek 19-42
Spada ostatni zespół. Brakuje jednego meczu: Pokucie - Rypne. Od razu widać, że Pokucie jest bez szans. Za zwycięstwo są 2 punkty. Pokucie musiałoby wygrać aż siedemnastoma bramkami - to wręcz niemożliwe! No chyba że sie zapłaci. I tak się stało... Mecz zakończył się wynikiem:
Pokucie - Rypne 18:1
Ale się afera zrobiła... Ufff.
Kary: prezes Rypnego 2 lata dyskwalifikacji, kierownik drużyny - dożywotnio, cały klub na miesiąc plus 150 zł grzywny. Kapitan i bramkarz Rypnego zawieszeni na rok, reszta graczy na 3 miesiące.
W Pokuciu został zawieszony tylko jeden działacz. Podobno mecz kazano powtórzyć, wyniku jednak nie znam 
W sezonie 39/40 nie zagrał już nikt.
Zaczęła się II wojna światowa...
Mc Donald's - I'm lovin' it !!
Mc Donald's...
Wielu kojarzy się z pysznym i tanim jedzeniem. Hmm, ja tam pracuję i co mogę powiedzieć?
Może zacznę od najbardziej popularnego - cheesburger/hamburger. Pyszna bułeczka jest mrożona, nie wiem nawet jak długo (na pewno niektóre po kilka tygodni). Bułeczkę się podgrzewa i czas na dodatki; idzie musztarda, keczup - ok, potem cebulka "moczona". W pierwotnej postaci, są to wiórki suszonej cebuli, które wrzuca się do kwasku i wtedy cebulka sie namacza, mogę powiedzieć, ze nie ma ona w ogóle smaku, tylko kwas. Na cebulkę dajemy jeden ALE TO JEDEN plasterek ogórka kiszonego, ten w przeciwieństwie do cebulki jest mega słony, a na koniec idzie serek cheedar tez słony, jak cholera.
Najważniejsze; mięsko. Mięsko przed zgrillowaniem wygląda jak różowa kostka brukowa
wrzucamy na płytę, zamykamy grilla na 30 sekund (gdy wyjdzie bułka z tostera i nakładamy wszystkie dodatki - broń boże, jak się spóźnisz, mięsko wyjdzie i zaczyna się kurczyć
), po otworzeniu się klapy mięsko sie przyprawia mieszanką soli i pieprzu (zawsze kropelki rozgrzanego tłuszczu i wody lecą na dłonie), a zapach? Jak to wołowina - zapach podgrzanego Pedigree - i wszystko. Tak samo powstaje BigMac, Royal i Wiesiek.
Z Maca już bardziej mogę polecić kanapki, które powstają na stronie tzw. BOP. Czyli te, które zamiast mięska wołowego maja mięso kurczakopodobne. Przynajmniej w smaku lepsze, choć równie niezdrowe. Te mięsko smaży się w głębokim tłuszczu ok 4 minut. I nie polecam nigdy kanapki Crispy, bo schodzi ona bardzo rzadko, a żeby klient nie musiał czekać, mięso smaży się już wcześniej i czasem czeka nawet w podgrzewaczu z godzinę. Jest wysuszone i pomarszczone
oczywiście, tak nie można robić, ale ... 
A napoje? Tym sama byłam zaskoczona. Myślałam, że cola, sprite, fanta, cola light i ice tea są sprowadzane z fabryki, no ale, jakby pomyśleć - to nierealne! Na zapleczu mamy kilka dużych butli z CO2, oraz zagęszczonymi smakami napojów. Idzie woda kranówka przez filtry, jest nasycana CO2 i mieszana ze smakiem coli.
Czyli każdy Mc to taka mała fabryka 
Może to nie jakaś super tajna sprawa, ale warto wiedzieć, co się je 

Wrocław i jego lista honorowych mieszkańców
Wrocław należy do Polski od 1945 roku, czyli od zakończenia się II wojny światowej. Minęło już ponad 60 lat a urzędnicy wrocławscy nie zainteresowali się listą honorowych mieszkańców Wrocławia. Pominę fakt, że co drugi z tejże listy jest Niemcem. Wrocławianie muszą dziennie żyć z myślą, że do honorowych mieszkańców należą naziści (Adolf Hitler, Hermann Göring, Wilhelm Frick, Joseph Goebbels), "wysłannicy Moskwy" (Władysław Gomułka, Konstanty Rokossowski) oraz inni "antypolacy" (Helmut Moltke, Paul von Hindenburg).
Lądowanie na księżycu (temat dyskusyjny)
USA zarabia na straszeniu świata!
Amerykańskie firmy zbrojeniowe mają złote żniwa. W 2005 roku udało im się sprzedać broń za około 12 miliardów dolarów. Jak podaje "New York Times", w tym roku zyski były dużo większe, bo eksport sięgnął 32 miliardów. Kto robi takie zakupy w USA? Najwięcej amerykańskie firmy zarobiły na straszeniu Iranem. Arabia Saudyjska, drugi po Izraelu sojusznik USA na Bliskim Wschodzie, zamówiła w tym roku broń wartą 6 miliardów dolarów. Także Izrael poważnie zwiększył zamówienia. Poważne kontrakty wiążą się z uzbrojeniem armii Iraku i Afganistanu. W ciągu trzech ostatnich lat Irak kupił w USA uzbrojenie warte 3 miliardy dolarów. W kolejnych planuje jeszcze wydatki za 7 miliardów. Szybko modernizowana jest armia Afganistanu. Tu zamawiającym jest Biały Dom, który na razie pokrywa rachunki firm zbrojeniowych. A te robią wrażenie. W ostatnich trzech latach sięgnęły 10 miliardów dolarów. Z niepokojem patrząca na Koreę Północną południowa część półwyspu także się zbroi. W tym roku Korea Południowa złożyła w USA zamówienia za 1,1 miliarda dolarów. Kto jeszcze zamawia amerykańskie załogowe i bezzałogowe samoloty, statki, rakiety, karabiny, transportery? Zamówienia złożyły między innymi: Argentyna, Brazylia, Indie, Maroko, Pakistan, a także Azerbejdżan i Gruzja. Ta ostatnia mogła nawet ostatnio przetestować nowy amerykański sprzęt w wojnie z Rosją. Prawdziwym zbrojeniowym hitem może być jednak zamówienie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Bajecznie bogaty naftowy kraj czuje się coraz mocniej zagrożony przez sąsiedni Iran. Właśnie arabscy szejkowie postanowili skryć się pod tarczą antyrakietową. Zamówienie systemu będzie ich kosztować 16 miliardów dolarów. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęli.
źródło: Dziennik.pl
ZUS bawi się za nasze pieniądze!
Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest państwową instytucją publicznoprawną realizującą zadania z zakresu ubezpieczeń społecznych w Polsce. Jak wiadomo, ZUS od wielu lat ma problemy finansowe. Co roku jest dofinansowany przez budżet państwa (mowa o miliardach złotych). Według prognoz, ZUSowi w latach 2009-2013 na wypłatę emerytur może zabraknąć 157-265 mld złotych. Składki emerytalne w ciągu ostatnich lat rosły i być może będą rosnąć dalej... Jak można temu zaradzić? W sumie nikt konkretnego pomysłu nie ma. Za to sami urzędnicy nie próżnują. Z pieniędzy podatników postanowili wybrać się do Chorwacji, mimo wcześniejszych deklaracji o skończeniu z masowymi wyjazdami za granicę. Łódzki oddział ZUSu przeznaczy na ten cel... 58 tysięcy złotych, wysyłając na wczasy ponad 40 osób. Marzy Ci się Tunezja, Praga bądź inny ciekawy zakątek świata? Nic prostszego! ZUS zaprasza do "owocnej" pracy 
